Kleptoman, socjopata i okropny przyjaciel. Randal to prawdopodobnie jeden z najbardziej skurwielonych protagonistów od czasu wynalezienia deskorolki powietrznej. Randal's Monday to szalona kosmiczno-czasowa odyseja w klasycznej formule przygodówki, przyprawiona niezliczonymi nawiązaniami do kultury geeków z ostatnich 30 lat.
Randal budzi się po wieczorze kawalerskim swojego najlepszego przyjaciela Matta; dręczy go potworny kac, a do tego ma w posiadaniu portfel Matta. W środku znajduje się pierścionek zaręczynowy i bez myślenia o konsekwencjach Randal sprzedaje pierścień – przez co spada na niego straszliwa klątwa. Matt popełnia samobójstwo, a teraz Randal jest zmuszony przeżywać ten sam pechowy poniedziałek w kółko, próbując naprawić swój błąd.
Randal musi odzyskać pierścionek i poukładać własne życie, zanim sprawy przybiorą jeszcze gorszy obrót... Właściwie, to gorzej w stylu "zapadnięcie się całego kontinuum czasoprzestrzennego".
Uwaga geeki! Randal's Monday oferuje czarny humor najlepszego sortu, wszelkiego rodzaju nawiązania do popkultury, a to wszystko ściśle upakowane w klasyczną rozgrywkę Point & Click adventure. To hołd dla całego pokolenia graczy, czytelników i widzów retro oraz współczesnych formatów subkulturowych.
Grę charakteryzuje epickie dubbingowanie z Jeffem Andersonem jako Randalem Hicksem i Jasonem Mewesem jako jedynym i niepowtarzalnym Jayem, w towarzystwie oczywiście jego nierozłącznego przyjaciela, Cichego Boba... który nie mówi ani słowa.
Kluczowe cechy:
- Czas gry: zależy całkowicie od czasu, jaki spędziłeś jako dziecko przed telewizorem
- Około miliard nawiązań do kultury geeków
- Zero Zombi! (Bądźmy szczerzy, to teraz niemal standardowa cecha...) Chociaż właściwie... Mamy trochę tych, więc: ZOMBIE!
- Masa niespodziewanych zwrotów akcji... I jeszcze więcej takich, które zobaczysz z daleka
- Hilarny scenariusz, napisany przez najlepszego przyjaciela sąsiada faceta, który jest fryzjerem Terry'ego Pratchetta
